Blog > Komentarze do wpisu
Deja vu, czyli nowe „…i czasopisma”, uzasadnieniem dla tworzenia sądów w drodze ustawy
Od 1 stycznia 2012 r. Polska dołączyła do grupy krajów, które całkowicie zinformatyzowały publikowanie przepisów prawa. Nie tylko Dziennik Ustaw i Monitor Polski, ale także inne dzienniki urzędowe poszczególnych Ministerstw są oficjalnie wydawane wyłącznie w wersji elektronicznej – na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Decyzję taką podjął parlament, nowelizując ustawę o ogłaszaniu aktów normatywnych. Wnosił o to rząd, wskazując na kilkunastomilionowe oszczędności. Wydawałoby się, że jest to słuszne rozwiązanie, gdyby nie deja vu, które przeżyłem na gruncie dzisiejszego sposobu stanowienia prawa w Polsce, a które przypomniało mi słynne „…i czasopisma…”. Dobitnym tego przykładem jest rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie ustalenia właściwości i obszarów sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych, stanowiące część składową wielkiego projektu, jakim jest zniesienie 79 sądów rejonowych w Polsce. W dniu 30 października 2012 roku na stronach RCL-u ukazało się ono w całości. Co ciekawe...Widnieje jako "projekt".
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie jest to tekst, który był konsultowany z uprawnionymi organami, w tym Krajowej Rady Sądownictwa, Sądem Najwyższym itd., albowiem wcześniej jego miejsce zajmował całkiem inny dokument nazywany na stronie „projektem”. Sposób stanowienia prawa w Polsce podlega ścisłej regulacji prawnej i jako taki powinien być przestrzegany. Jednym z jego źródeł jest Ustawa z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz.U.2011.197.1172 j.t.), która w art. 2 ust. 1 stanowi, że „ogłoszenie aktu normatywnego w dzienniku urzędowym jest obowiązkowe, a akty normatywne ogłasza się niezwłocznie. Wspominam o tym ponieważ wskazane wyżej rozporządzenie nie znalazło zaszczytnego miejsca na stronach RCL, chociaż zostało podpisane przez Ministra Sprawiedliwości, zaopatrzono je w pieczęci i przesłano do publikacji. Nie zostało jednak opublikowane, ponieważ zawierało szereg błędów merytorycznych, na które w toku konsultacji zwracano uwagę. Dla przykładu dwukrotnie wskazano miejscowość Lubań, pominięto gminę Słupsk, czy Skierniewice. Mimo takich uchybień rozporządzenie zostało podpisane, ale już w dniu 17 października 2012 roku Prezes Rządowego Centrum Legislacji zwrócił się z pismem (RCL DPA-IV-4601-5/12/36) do Pana Ministra o zajęcie stanowiska co do ogłoszenia rozporządzenia w przesłanym mu kształcie z uwagi na znaleziony błąd (jeden błąd). Pozostaje zadać dwa pytania, czym zajmowało się RCL w toku prac nad projektem, jego opiniowaniem i analizą przed dniem podpisania rozporządzenia oraz na jakiej podstawie prawnej Pan Prezes zwraca podpisany akt normatywny Ministrowi. Próżno szukać przepisu pozwalającego RCL na odmowę publikacji rozporządzenia na stronie. Jeszcze większe zdumienie musi budzić decyzja Ministra Sprawiedliwości, który zwraca się w odpowiedzi, z pismem z dnia 25 października 2012r. (DPrC-4601-5/12) i „zarządza” niepublikowanie przesłanej wersji dokumentu z dnia 5 października 2012r. i zamieszczenie na stronach nowego tekstu rozporządzenia, po naniesieniu kolejnych kilkunastu zmian. Należy zauważyć, że jest to całkiem nowy dokument, bez konsultacji z podmiotami opiniującymi, kolejny raz podpisany i opieczętowany. Czym zatem jest podpisany akt normatywny? Staje się obowiązującym prawem, czy też jedynie makulaturą, która można dowolnie i wielokrotnie zmieniać, bez jakichkolwiek konsekwencji? Art. 15 ust. 1 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych wskazuje nam, że podstawą do ogłoszenia aktu normatywnego lub innego aktu prawnego jest akt w formie dokumentu elektronicznego opatrzony przez upoważniony do wydania aktu organ bezpiecznym podpisem elektronicznym. Właśnie taki dokument został przesłany przez Ministra Sprawiedliwości, ale nie został opublikowany. Nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, że doszło jedynie do poprawienia wcześniejszej wersji rozporządzenia, albowiem doktryna i przepisy wskazują jednoznacznie, że jest to całkiem nowy akt normatywny i jako taki podlega obowiązkowej, pełnej ścieżce legislacyjnej. Nie może być w żaden sposób korygowany przez składanie podpisów pod innymi dokumentami. W komentarzu Grzegorza Wierczyńskiego (Lex) - do § 111 Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” (DZ.U z 2002r, nr 100 poz. 908.) czytamy: "…Prostowanie błędów" o charakterze merytorycznym to po prostu nowelizacja danego aktu prawnego….”. „Ustawa o ogłaszaniu aktów normatywnych i zasady techniki prawodawczej nie zajmuje się ewentualnymi błędami w tekstach, które występowały we wcześniejszych etapach procesu legislacyjnego.".„…Błędy takie mogą stać się zarzutem przy rozpatrywaniu przez Trybunał Konstytucyjny kwestii niezachowania właściwej procedury legislacyjnej…”. Wskazany przepis w sposób nie budzący wątpliwości każe uznać, że pierwsze rozporządzenie Pana Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 października 2012r. nie może zostać uznane za błędny tekst, albowiem przepisy prawa nie zezwalają na przyjętą formę jeog zmiany. Pozostaje wierzyć, ze jest to jednostkowy wypadek zmiany treści aktu normatywnego, w sposób ewidentnie łamiący przepisy prawa i będzie stanowił asumpt do uzasadnienia tezy, że tworzenie i znoszenia sądów w Polsce nie może pozostawać w gestii Ministra, a musi odbywać się w drodze ustawy. Daleki jestem od obarczania winą osobę samego Ministra Sprawiedliwości za stworzenie bubla prawnego, wydaje się jednak, że dwa organy państwa powinny stosować prawo w sposób nie budzący wątpliwości odnośnie jego szacunku do prawa obowiązującego w kraju. Końcową konkluzją pozostaje apel do Pana Premiera o zastanowienie się nad jakością i sposobem tworzenia prawa w Polsce, „zbadaniem sprawy” w sposób wnikliwy, jak odnośnie innych zdarzeń w sądownictwie, wyciągnięciem wniosków i podjęciem stosownych decyzji. Wydaje się, że przy okazji przedmiotowego rozporządzenia niebezpiecznie blisko pozostajemy słynnej zmianie „…i czasopisma”
piątek, 09 listopada 2012, rafalpuchalski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: