Blog > Komentarze do wpisu
Dobry Sędzia, to Sędzia niepokorny...jak to jest z naszym autorytetem?
Z wielkim ubolewaniem należy stwierdzić, że sprawa sędziego Milewskiego to smutny przykład słabości naszego państwa, a jednocześnie prawdopodobnie jedno z największych w ostatnich latach wydarzeń, które podważa autorytet sędziów oraz szacunek społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości. W tym miejscu, warto zastanowić się, czym jest autorytet sędziego. Wydaje się, że jest to zbiór cech konkretnego sędziego, które stanowią gwarancje dla obywatela rzetelnego, szybkiego i pozbawionego jakichkolwiek wpływów czynników zewnętrznych, orzekania w sprawie. To również charyzma, asertywność oraz szacunek dla uczestnika postępowania.

A co wpływa na jego autorytet?

Nie wolno zapomnieć, że autorytet sędziów w znacznym stopniu kształtują również czynniki zewnętrzne, m.in. takie jak medialny wizerunek sędziów, publicznie wygłaszane przez polityków opinie na temat pracy sędziów, sfera nadzoru administracyjnego. Wydaje się, że przykład gdański wykazał, że nie wszyscy sędziowie w Polsce posiadają niezbędne moim zdaniem cechy podnoszące autorytet sędziów w oczach społeczeństwa..

Jest to bardzo smutna konstatacja, albowiem w świecie opanowanym przez media i tak naprawdę kreowanym przez nie, jeden drastyczny przykład powoduje podważenie zaufania społeczeństwa do całego wymiaru sprawiedliwości. Brak zaufania społeczeństwa do sędziów, niewątpliwie generuje wzrost krytycznych ocen ich własnych postępowań sądowych oraz wątpliwości odnośnie rzetelności zapadających orzeczeń.

 

Szczególnej analizie należy poddać, co jest główną przyczyną niskich ocen sędziów w opinii publicznej. Wydaje się, że składa się na to wiele czynników, zarówno osobowych, jak i zewnętrznych, a wszystkie one muszą współgrać ze sobą.

 

Wybierając zaszczytny zawód sędziego, kierowałem się w głównej mierze świadomością, ze jest to jeden z nielicznych, w którym będę mógł być wierny jedynie literze prawa i własnemu sumieniu. Pamiętałem słowa mojego promotora, że „dobry sędzia, to sędzia niepokorny”. W tym wydaje się, ze tkwi sens wykonywania tego zawodu. Sędzia, który w imię własnych partykularnych korzyści, porzuca swoją niezależność od organów władzy politycznej, powinien natychmiastowo złożyć urząd.

Jakakolwiek zależność od wpływów zewnętrznych, nawet, jeżeli jest usprawiedliwiana nadzorem administracyjnym jest główną przyczyną upadku autorytetu sędziów.

Nie sposób oczywiście zapomnieć, że istnieją inne przyczyny takiego stanu rzeczy. Zaliczam do nich nadmierne „zakusy” polityków do podporządkowania sobie sądownictwa, a w szczególności kierownictwa poszczególnych sądów. Jest dla mnie oczywistym, że społeczeństwo, które zdecydowaną większość swojej wiedzy o pracy sędziów czerpie z informacji medialnych, ma prawo uznać, że skoro prezes sądu, jako bezpośredni zwierzchnik sędziów danego sądu w dosyć „specyficzny” sposób rozmawia z rzekomym przedstawicielem kancelarii prezesa Rady Ministrów, to z uwagi na brak wiedzy odnośnie zakresu zwierzchnictwa prezesa, może obawiać się o rzetelność procesu. Jest to wielkie zagrożenie dla autorytetu sędziów.

 

W powiązaniu z powstałą falą krytyki pod adresem sądów przez polityków, którzy wprawdzie w znacznej większości nie mają bladego pojęcia o sądownictwie, o czym świadczy chociażby zaliczanie prokuratury do wymiaru sprawiedliwości, obraz sędziów ulega znacznemu zniekształceniu. Trudno jest kwestionować prawo mediów, polityków do komentowania zapadających orzeczeń, nie można jednak traktować sądów instrumentalnie w sposób dążący jedynie do uzyskania wymiernego efektu politycznego, a jak wykazują relacje medialne, tylko w takim zakresie dokonywane są oceny postępowań sądowych. Jest to kolejny problem, z którym muszą walczyć sędziowie, chcąc chronić autorytet zarówno swój, jak również całego środowiska.

 

Odnosząc się do sprawy Pana Sędziego Milewskiego nie jest zbyt prosto udzielić odpowiedzi na pytanie, kto zawinił. Niewątpliwie autorytet sędziów został znacząco podważony ostatnimi wydarzeniami. Nie sposób zaprzeczyć, ze Pan Sędzia wykazał się brakiem wspomnianych wyżej cech. Jednocześnie, częściowo ma rację, twierdząc, że padł „ofiarą”. Osobiście uważam jednak, że stał się on ofiarą całego systemu. Systemu, w którym prezes, decyzją polityka jest w pewnym stopniu urzędnikiem, a nie sędzią. Dziwię się, że żaden z komentatorów nie zwrócił uwagi na ten fakt. Brak rozgraniczenia sfery administracyjnej od orzeczniczej, co jak podkreślał w swoim orzecznictwie nawet Trybunał Konstytucyjny jest niezwykle trudne, pozwala na mylne wyobrażenie w społeczeństwie, że prezes sądu ma wpływ na treść orzeczeń.

 

To politycy są winni takie schizofrenicznej sytuacji, w której z jednej strony deklarują chęć wzmocnienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a z drugiej tworzą taki system w prawie o ustroju sądów powszechnych, który podporządkowuje, co raz większy zakres działalności sędziów politykom. Przykładem tutaj może być sposób wyboru prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych.

Wbrew postulatom sędziów, to minister – polityk decyduje, kto nim zostaje. Niewiążąca opinia samorządu sędziowskiego nie ma znaczenia dla wyboru, a tym samym jest oczywistym, iż wybrany prezes w pewien sposób może czuć się „zobowiązany”. Podobnie nie jestem w stanie zrozumieć, w jaki sposób system „ocen okresowych” ma poprawić wizerunek sędziów. Jest on dokonywany przez wizytatorów, wybieranych przez prezesa sądu apelacyjnego, czyli osoby bezpośrednio podległej ministrowi. Mam poważne obawy czy w przyszłości nie może on stać się jednym ze środków wywierania nacisku na sędziego.

 

Odbudowa autorytetu sędziów wymaga długofalowego działania i to również ze strony samych sędziów. Już na wstępie trzeba podkreślić, że to samo środowisko powinno piętnować naganne zachowania sędziów i upubliczniać swoje decyzje. W każdej grupie zawodowej zdarzają się jednostki tzw. „niegodne”, a brak reakcji środowiska powoduje, że sędziowie są postrzegani przez ten pryzmat.

 

Drugim koniecznym elementem, jest poprawa medialnego wizerunku sędziów. Należy stworzyć system profesjonalnej polityki medialnej w celu budowania prawdziwego i uczciwego wizerunku sądów i sędziów w mediach. Dzisiejsi rzecznicy prasowi są moim zdaniem zbyt ukierunkowani na zdawanie „suchych” relacji z postępowań i to dopiero po interwencji mediów. Powinna nastąpić zdecydowana reorganizacja w tym zakresie. W każdym sądzie powinien funkcjonować rzecznik, który powinien zapraszać przedstawicieli mediów i z własnej inicjatywy powinien utrzymywać z nimi bieżący kontakt. Wiele z błędnych wyobrażeń wynika właśnie z niewiedzy środowiska dziennikarskiego.

 

Kolejnym aspektem, najważniejszym musi być stworzenie systemu oddzielającego sądy od polityki. Jest to trudne zadanie, ale możliwe do przeprowadzenia. Widziałbym tutaj wyodrębnienie budżetowe sądów powszechnych na wzór rozwiązań np. sądów administracyjnych dla urzeczywistnienia zasady trójpodziału władzy, powierzenie Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego nadzoru administracyjnego nad sądami powszechnymi przy jednoczesnym np. składaniu corocznych sprawozdań Sejmowi.

Absolutnym natomiast minimum jest powierzenie sędziom prawa do wyboru dwóch kandydatów na prezesów i przedstawianie ich Ministrowi Sprawiedliwości. Należy stworzyć z udziałem sędziów, model ich kariery zawodowej, zapewniający jasne, czytelne i obiektywne kryteria awansu. Bezspornym pozostaje, że na autorytet sędziów mają wpływ wieloletnie procesy. Jedynym rozwiązaniem, permanentnie ignorowanym i pomijanym przez polityków, jest ograniczenie zakresu kognicji sądów oraz uproszczenie procedur sądowych.

 

Na koniec, należy również wskazać, że na autorytet w opinii społecznej, wpływa również status majątkowy, w myśl powiedzenia „jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Tymczasem klasa polityczna od wielu lat, lansuje tezę o ciągłych problemach budżetowych i nie zapewnia takiego poziomu wynagradzania sędziów, aby odpowiadało treści art. 178 ust. 2 Konstytucji RP. Jeżeli państwo nie jest w stanie wykonać swoich obowiązków, powinno znieść „zakaz uzyskiwania dodatkowych dochodów”, albowiem tylko grupa zawodowa sędziów ma tak znaczące ograniczenia.

czwartek, 04 października 2012, rafalpuchalski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
rafalpuchalski
2012/10/04 10:57:52
Jest to wersja robocza mojej wypowiedzi dla GP, dodatek Prawnik, który ukazał się w dniu 03.10.2012r.

Bardzo dziękuję Gazecie Prawnej za mozliwość przedstawiania innego punktu widzenia na wymiar sprawiedliwości, niż pożądany przez zadowoloną ze swoich reform władze polityczną.